KOMUNIKATY DUSZPASTERSKIE
INTENCJE MSZALNE
O PARAFII »

Neokatechumenat

   
Droga Neokatechumenalna
 
Droga neokatechumenalna nazywana też po prostu neokatechumenatem jest aktualnie obecna w 110 krajach pięciu kontynentów. W Polsce istnieje w tej chwili około tysiąca wspólnot.
Czym jest Neokatechumenat?
Statut Drogi Neokatechumenalnej zatwierdzony przez Stolicę Apostolską w 2002 roku określa ją następująco:
 
Art. 1.
§ 1. Naturę Drogi Neokatechumenalnelnej zdefiniował Jego Świątobliwość Jan Paweł II pisząc: „Uznaję Drogę Neokatechumenalną za itinerarium formacji katolickiej ważnej dla społeczeństwa i czasów współczesnych”.
§ 2. Droga Neokatechumenalna pozostaje w służbie Biskupom jako sposób diecezjalnej realizacji wtajemniczenia chrześcijańskiego i stałego wychowania wiary, według wskazań Soboru Watykańskiego II i Magisterium Kościoła.
Nie ma tu więc mowy o żadnym ruchu, stowarzyszeniu, organizacji czy choćby jakiejś specyficznej duchowości. Mamy do czynienia z diecezjalnym katechumenatem pochrzcielnym przeżywanym w małych wspólnotach.
Wiadomo, że katechumenat (albo „inicjacja chrześcijańska”) był w pierwotnym Kościele długim okresem przygotowania do chrztu. W tym czasie katechumeni (czyli dorośli kandydaci do chrztu), prowadzeni przez katechistów, dojrzewali do wiary wymaganej dla przyjęcia chrztu i wejścia do Kościoła. Formacja oparta była na poszczególnych etapach, trwających miesiące, a czasem i lata. Każdy z nich wieńczono obrzędami liturgicznymi, które dziś w pewnym esencjonalnym skrócie skupiają się w jednym rycie sakramentu chrztu. Można by powiedzieć, że w pewnym sensie udzielano chrztu „na raty”, potwierdzając poszczególnymi częściami liturgii chrzcielnej wzrost wiary katechumena i umacniając go na dalszą drogę. Ryty te używane są także dziś w stosunku do dorosłych kandydatów do chrztu i skupione w rytuale: Obrzędy Chrześcijańskiego Wtajemniczenia Dorosłych (OCWD).
Ukoronowaniem owej „drogi” inicjacji w wiarę było trzykrotne zanurzenie w sadzawce chrzcielnej, czyli obrzęd chrztu w sensie ścisłym, udzielany w czasie całonocnej Liturgii Paschalnej wyłącznie tym, którzy mogli życiem potwierdzić dojrzałość swojej wiary.
Dziś, kiedy chrzci się w Kościele w zdecydowanej większości dzieci (ufając, że wiara rodziców będzie w przyszłości gwarancją chrześcijańskiego życia dziecka), intensywnie odczuwa się konieczność permanentnej formacji do wiary dorosłych (zob. Kongregacja do Spraw Duchowieństwa, Dyrektorium ogólne o katechizacji, 69 – 72, 258) tak, aby chrzest stał się w nich rzeczywistością żywą i wpływającą na codzienne postawy. Jako, że Chrystus nigdy nie pozostawia swego Kościoła w potrzebie, już w trakcie Soboru Watykańskiego II pojawiają się w Kościele (w sposób przez nikogo nie zaplanowany) zaczątki katechumenatu pochrzcielnego. Próbując określić ów nowy charyzmat językiem bardziej ogólnym, spotykamy się tu z pewną formą parafialnego duszpasterstwa „nowej ewangelizacji” dorosłych, przeżywanego w małych wspólnotach i mającego jako cel rozbudzenie i doprowadzenie do pełnej dojrzałości ożywiających mocy otrzymanego w dzieciństwie chrztu.
          
    
Historia neokatechumenatu
   
W 1964 roku Francisco (Kiko) Argüello – artysta malarz urodzony w León (Hiszpania) w wyniku głębokiego kryzysu swej egzystencji postanawia opuścić dom czy raczej wręcz świat i zamieszkać wśród najuboższych w barakach slumsów Palomeras Altas, na peryferiach Madrytu. Krótko potem pojawia się tam także pewna absolwentka chemii, wychowanka Instytutu Misioneras de Cristo Jesús, Carmen Hernández. Po trzech latach, w tym środowisku złożonym przede wszystkim z ludzi prostych, ubogich, a często wręcz zepchniętych na margines społeczeństwa, formuje się wspólnota oparta na Słowie Bożym i Liturgii. Synteza kerygmatyczno-katechetyczna wyrosła z tego doświadczenia, umocniona i rozwinięta dzięki mentalności kończącego się właśnie Soboru Watykańskiego II stanie się podstawą tego, co Droga Neokatechumenalna zaniesie na cały świat.
Z baraków za zachętą arcybiskupa Casimiro Morcillo to doświadczenie szybko przechodzi do niektórych parafii Madrytu i Zamory, a kilka lat później do Rzymu, Florencji i Paryża. Do Kiko Argüello i Carmen Hernández dołącza za zgodą swoich przełożonych kombonianin o. Maro Pezzi, zajmując miejsce towarzyszącego im uprzednio ks. Francesco Cuppini. W tym czasie nowym charyzmatem zaczyna interesować się Stolica Święta. Po dwóch latach studiów nad tym, co robiły wspólnoty, w 1974 roku, opublikowano w oficjalnym biuletynie Kongregacji Kultu Bożego (Notitiae) notę pochwalną: „Praeclarum exemplar” dzieła dokonywanego przez Drogę Neokatechumenalną. Uzgodniono też nazwę: „Neokatechumenat”, jako itinerarium chrześcijańskiej formacji pochrzcielnej, które podąża za wskazaniami zawartymi w IV rozdziale Obrzędów Chrześcijańskiego Wtajemniczenia Dorosłych. Jest tam bowiem mowa o tym, że niektóre ryty dla nieochrzczonych, zaproponowane przez OCWD można także zastosować do osób już ochrzczonych, lecz niedostatecznie katechizowanych.
W uroczystość św. Piotra i Pawła, 22 czerwca 2002 roku kard. James Francis Stafford, ówczesny Przewodniczący Papieskiej Rady Do Spraw Świeckich zatwierdza Statut Drogi Neokatechumenalnej, będący oficjalnym eklezjalnym potwierdzeniem ponad trzydziestoletniego doświadczenia wspólnot.
W Polsce pierwsze katechezy wygłosiła w Lublinie ekipa katechistów wędrownych pochodzących z najstarszych wspólnot rzymskich: Stefano Gennarini, Giuliana Pacini wraz z ojcem SJ Alfredem Cholewińskim. Dziś odpowiedzialnymi za Drogę Neokatechumenalną w Polsce i w krajach byłego Związku Radzieckiego są: Stefano Gennarini, Silvana Venditti oraz ks. Livio Orsingher.
 
  
Droga Neokatechumenalna w parafii bł. Radzyma Gaudentego
   
Do parafii bł. Radzyma Gaudentego Droga Neokatechumenalna dotarła w 1984 roku dzięki zachęcie ówczesnego prefekta naszego Seminarium Duchownego, a obecnego Biskupa Diecezji Siedleckiej – ks. Zbigniewa Kiernikowskiego. Pierwsi katechiści pochodzili z najstarszych wspólnot poznańskich i byli nimi (zaliczani do dziś, do grona największych dobroczyńców parafii): Edward i Jolanta Lorenz, Teresa Bałazy, Piotr Kaczmarowski wraz z prezbiterem Zbigniewem Kiernikowskim. Później katechezy głoszono przynajmniej raz w roku, dając tym samym wszystkim parafianom możliwość wejścia na tę drogę dojrzewania w wierze. Dziś mamy w parafii osiem wspólnot. Najstarsza przygotowuje się do uroczystego odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych i zakończenia drogi na etapie „wybrania”. Odpowiedzialnymi za Drogę Neokatechumenalną w naszej parafii i tym samym w pewnym sensie „ojcami” wiary czy „rodzicami chrzestnymi” wielu naszych parafian jest małżeństwo Henryk i Barbara Rohde będący członkami najstarszej wspólnoty w Polsce (Lublin). Towarzyszy im seminarzysta Yevgenij Starikov z Kazachstanu oraz Kolumbijczyk prezbiter Miguel Angel Bulla Rey. Ta sama ekipa wędrownych katechistów odpowiada też za cały „zachodni region” Polski, począwszy od Wrocławia po Bydgoszcz.
 
  
Owoce Drogi Neokatechumenalnej
   
Minionych dwadzieścia lat było świadkiem, jak ta forma pochrzcielnego katechumenatu pobudziła do wiary żywej (wpływającej na codzienną egzystencję) wielu naszych parafian, którzy przedtem opierali swą pobożność i przynależność do Kościoła raczej na tradycji i przyzwyczajeniu niż na głębokim osobistym przekonaniu wpływającym na życie.
We wspólnotach neokatechumenalnych naszej parafii żyje wiele osób przyciągniętych „kerygmatem” Dobrej Nowiny spoza Kościoła – były to osoby zsekularyzowane i „relatywnie” tylko związane z parafią. Przyciągnięte zostały w większości świadectwem wspólnot lub poszczególnych braci zdolnych już po trosze do życia w miłości i jedności tak zastanawiających, że ich autorstwo można przypisać jedynie Chrystusowi i rzeczywiście dojrzewającej już wierze. Drogę Neokatechumenalną można ze spokojnym sumieniem określić mianem duszpasterstwa „oddalonych” i polecić ją każdemu proboszczowi, któremu leży na sercu „zabłąkana owca”.
Wiele małżeństw Pan Bóg zdołał odbudować czy wręcz uratować od rozpadu poprzez Drogę Neokatechumenalną – większość z nich dziś prawdopodobnie by nie istniało.
Zastanawiające jest również, że w neokatechumenacie spotykamy się zazwyczaj z rodzinami wielodzietnymi, z małżeństwami przeżywającymi z ogromną wielkodusznością swoją odpowiedzialność za rodzicielstwo. Trudno byłoby nie dostrzec, że wielkoduszność ta realizuje się często w heroicznym wręcz otwarciu na życie – są to postawy, które z mentalnością świata nie mają już nic wspólnego – są ewidentnym znakiem wiary.
Innym owocem są młodzi – ratowani przez wspólnoty od pustego życia i prób wypełnienia go próżną rozrywką, alkoholem, narkotykami czy seksem. Wspólnota staje się dla nich środowiskiem wspierającym ich w walce z pociągającą często mentalnością świata i rówieśników. Nie należy tu zapomnieć, że rodzice często stają się w pewnym momencie bezradni w ich próbach przekazania dzieciom wiary – wspólnota staje się wtedy nie rzadko jedyną nadzieją i dopełnieniem ich rodzicielskich wysiłków.
Parafia stała się „Kościołem apostolskim” w szerokim pojęciu tego słowa – ewangelizuje na zewnątrz swego terytorium. Katechiści z naszych wspólnot głoszą katechezy i są odpowiedzialni za neokatechumenat w  różnych parafiach: Ewangelizuje także poza granicami kraju poprzez świeckie katechistki:
Droga Neokatechumenalna w parafii wzbudziła powołania misyjne także wśród księży należących do wspólnot:
ks. Andrzej Szczęsny – Karaganda (Kazachstan)
ks. Andrzej Graczyk – Tbilisi (Gruzja)
ks. Grzegorz Pawlaczyk – katechista wędrowny, obecnie w ekipie odpowiedzialnej za Drogę Neokatechumenalną w Rumunii.
Dwukrotnie cała pierwsza wspólnota wraz z proboszczem i wspólnotami z Włoch oraz Hiszpanii przekazywała wiarę przez osobiste świadectwo i ryt „Traditio” dwóm wspólnotom węgierskim i jednej rumuńskiej. Obrzędom przewodniczył Jenő Schönberger – Biskup Ordynariusz Diecezji Satu Mare (Rumunia).
Obok charyzmatu katechistów Pan Bóg wzbudził też na Drodze Neokatechumenalnej rodziny misyjne gotowe wyjechać dokądkolwiek, by wraz z dziećmi dawać świadectwo życiem i ewangelizować na terenach, gdzie nigdy nie było lub nie ma już Kościoła. W ten sposób Ojciec Święty Jan Paweł II wręczył krzyże misyjne i posłał na tereny, które sam określił mianem „terra nullius” (ziemia niczyja) ponad trzysta rodzin ze wspólnot neokatechumenalnych. Ich misję określił mianem „implantatio ecclesiae” (wszczepienie Kościoła). Kolejnych dwieście rodzin posłał już Ojciec Święty Benedykt XVI dnia 12 stycznia 2006 roku.
Opisane wyżej rodziny potrzebowały oczywiście na misji Eucharystii, Sakramentu Pojednania i wszystkiego, co związane jest z posługą prezbitera. Tak zrodziła się myśl tworzenia diecezjalnych seminariów misyjnych opartych na formacji neokatechumenalnej i powołaniach pochodzących z „Drogi”. Ojciec Święty uznał ich powstanie za konieczne i tak pierwsze Diecezjalne Seminarium Misyjne Redemptoris Mater powstało w Rzymie. Dziś jest ich sześćdziesiąt na wszystkich kontynentach. Seminaria te, wraz z setkami (a raczej już tysiącami) młodych, którzy je wypełniają, są kolejnym owocem Drogi Neokatechumenalnej.
Także w naszych wspólnotach Pan podarował nam powołania do kapłaństwa misyjnego:
ks. Piotr Modrzejewski – Chorwacja
ks. Sebastian Krystkowiak – Szwajcaria
Seminarzysta Piotr Gic – Zambia
Trzeba też wspomnieć o wielu dziewczynach, które dzięki „Drodze” odkryły swoje powołanie do życia konsekrowanego. Jest ich ponad trzy tysiące w różnych zakonach kontemplacyjnych.
Jednym z piękniejszych momentów dla wspólnot i całej parafii jest czas uroczystego wyznania wiary będący częścią rytu „Redditio”. Do tej pory zostały dopuszczone do tego rytu dwie wspólnoty.
Mówiąc o owocach, trzeba na koniec wspomnieć jeszcze o fakcie, który choć wzbudza wśród niektórych pewne kontrowersje, jest zapewne zmianą zasługującą na miano epokowej. Po Soborze Watykańskim II mówi się często o parafii jako „wspólnocie wspólnot”. Droga Neokatechumenalna zakłada właśnie i powoli realizuje ten ideał przejścia z anonimowego duszpasterstwa ogółu – można by powiedzieć „duszpasterstwa świątyni”, do duszpasterstwa wspólnoty, jako Ciała Chrystusa Zmartwychwstałego. Jest faktem oczywistym z psychologicznego punktu widzenia, że nie można prawdziwie kochać kogoś, kogo się nie zna. W formie przeżywania Kościoła jako małej wspólnoty, nie tylko zanika całkowicie anonimowość, ale także, po latach, wspólne życie w szczerości karmione Słowem i Liturgią rodzi prawdziwą braterską miłość. A przecież w niej właśnie ma objawiać się Kościół jako „lumen gentium” światło narodów.
   
   
                                                          ks. Grzegorz Pawlaczyk
                                                            katechista wędrowny